Zgodnie z kalendarzem Rzymsko-Katolickim, czas uroczystych Pierwszych Komunii Świętych rozpoczęty, a wraz z nim odwieczne dylematy, które i pszczynian nie omijają.

Maj oraz czerwiec są miesiącami, w których nasze pociechy po raz pierwszy przystępują do komunii świętej i jest to uroczystość na tyle doniosła, że wraz z dziećmi, to wydarzenie celebruje cała rodzina – bliższa, dalsza a czasem także i zupełnie obcy ludzie, ale za to zaprzyjaźnieni z rodziną. Jednym słowem, jest to wydarzenie bardzo ważne dla katolików, a dzieci są przygotowywane do uroczystości przez okres wielu miesięcy. Wraz z nimi, w przygotowaniach bardzo często zobowiązani są uczestniczyć ich rodzice, najczęściej przez cały rok szkolny. Sama uroczystość Pierwszej Komunii Świętej jest faktycznie piękna i przejmująca, bowiem maluchy w niezwykle świątecznych strojach, kościoły tonące w kwiatach, całe rodziny odświętnie przystrojone, uśmiechnięte, majowe słońce no i ten nastrój, są czymś wyjątkowym dla katolików.

Jednakże po wzniosłej uroczystości kościelnej, pojawia się czas świeckiej komercji, który swym zaawansowaniem przytłacza nie jednego trzeźwo myślącego człowieka. Mowa tu oczywiście o przepychu prezentowym.  Zupełnie nie tak dawno temu, standardowym uhonorowaniem „komunisty” był medalik z łańcuszkiem, pamiątkowy różaniec, Biblia, pisemne autorskie powinszowania, tudzież aparat fotograficzny, czasami nawet rower.

Dziś ta uroczystość zdaje się być już zupełnie inną. Rodzice dzieci komunijnych nie rzadko zaciągają drogie kredyty, byleby tylko wyprawić przyjęcie komunijne dla rzeszy ludzi, których ilość nie rzadko stanowić może frekwencję przyjęcia weselnego. Odnieść można także wrażenie, że ludzie wręcz prześcigają się w pomysłach i jednocześnie wartościach komunijnych prezentów. No bo jak inaczej można postrzegać prezenty o wartościach kilku tysięcy złotych, jak np. quady (min. wartość 3.000 zł), komputery (min. wartość 2.000 zł), laptopy (min. wartość 1.500 zł), itp.?

Jak można niekiedy wyczytać w niektórych portalach społecznościowych, zdarzają się także i takie przypadki, gdzie rodzice przekazują gościom listy oczekiwanych prezentów, o treści, po których lekturze normalny śmiertelnik jest w stanie nabawić się co najmniej bólu głowy, i to nie rzadko migrenowego.

W takich listach znaleźć można nie tylko laptopy, komputery czy quady, ale także wycieczki na Maderę, roczne kursy językowe, skoki spadochronowe, itp.

Można odnieść wrażenie, że niejednokrotnie uroczystość Pierwszej Komunii Świętej nie jest już wzniosłą, piękną uroczystością katolicką Pierwszej Eucharystii młodych katolików, a snobistycznym konkursem gadżetowym i rywalizacją osób dorosłych, zasługującą wręcz na miano wyścigu szczurów.

A co Wy o tym myślicie? Napiszcie o tym w komentarzach.