W polskim prawie nie ma definicji ,,ciszy nocnej“. Ale mimo to ustawodawca zadbał o nasz spokój i komfort ciszy.

Mieszkańcy domów jednorodzinnych, stojących na dużych działkach raczej nie wiedzą, co to hałas dobiegający z sąsiednich posesji. W blokach, gdzie mieszka kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset osób, bardzo często słychać odgłosy z mieszkań sąsiadów. Uciążliwy lokator, w dodatku w budynku ze złą akustyką to prawdziwy koszmar, który uniemożliwia odpoczynek we własnych czterech ścianach. Wystarczy głośna impreza, która kończy się dopiero o świcie w jednym z mieszkań i większość mieszkańców bloku nie może spać przez całą noc.

A kwestia zachowania ciszy nocnej? Polskie prawo nie mówi wprost, czym ona jest. Ale mamy definicję zwyczajową. Czas między godziną 22 a 6 rano powszechnie jest uważany za ciszę nocną. Choć nie ma prostych regulacji prawnych w tej kwestii, to nie znaczy, że można bezkarnie urządzać głośne imprezy. Komfort ciszy gwarantuje mieszkańcom bloku art. 51 Kodeksu wykroczeń. ,,Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. W takiej sytuacji organizator „domówki” może dostać mandat 20- 500 zł. Czasem zgłoszenie można tylko upomnienie, a kiedy indziej można nawet stanąć przed sądem. Wszystko zależy od okoliczności zdarzenia. Nie mówiąc o tym, że sąsiadom też się od nas coś należy. Jeśli nie będziemy im zatruwali życia hałasem, oni te będą dla nas mili.

Dopuszczalny poziom dźwięków określa Polska Norma PN-87/B-02151/02, która obowiązuje na podstawie paragrafu 326 rozporządzenia ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, którym powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 75, poz. 690). We wspomnianym paragrafie jest zapis o tym, że hałas przenikający do pomieszczeń w budynkach mieszkalnych nie może przekraczać dopuszczalnych wartości. Maksymalny poziom dźwięków w mieszkaniach w dzień to 35 dB i 25 dB w nocy. Bardziej hałasować wolno w kuchni- do 40 dB w dzień.

Poziom natężenia hałasu, który się mieści w przedziale 10- 70 dB przeszkadza w wypoczynku. Każdy, kto chciałby sprawdzić, jaki jest poziom hałasu jest w jego mieszkaniu, może przeprowadzić jego pomiar za pomocą aplikacji „Ciesz się ciszą”. Jest ona bezpłatnie dostępna na urządzenia mobilne. Tam, oprócz wyniku pomiaru pojawi się też komunikat informujący o tym, czy wasz słuch jest bezpieczny.

Osoby, które mieszkają w blokach wiedzą, że sąsiadów się raczej nie wybiera. Bywa, że są niemożliwie hałaśliwi, np. studenci wynajmujący mieszkanie lubiący wesołe, głośne imprezy albo samotna staruszka, która wzywa policję za każdym razem, kiedy wieczorem usłyszy telewizor z sąsiedniego mieszkania. Kiedy mieszka się w bloku trzeba rozumieć, że w kwestii hałasu są określone granice tolerancji i nie warto wpadać ze skrajności w skrajność. Trzeba też pamiętać o tym, że nie wystarczy wywiesić ogłoszenie na klatce schodowej informujące sąsiadów o imprezie urodzinowej albo o remoncie w mieszkaniu, żeby bezkarnie hałasować całą noc.

Ciszę w naszym mieszkaniu mogą zakłócać trzy podstawowe źródła hałasu. Pierwsza grupa to dźwięki powietrzne np. rozmowa, dźwięki dochodzące z radia, telewizora, odtwarzacza itp. Drugą grupą są tzw. dźwięki uderzeniowe, czyli np. odbijanie piłki czy tupanie. Woda, która płynie w rurach, szum ze spłuczki toaletowej czy dźwięki z klimatyzacji należą do trzeciej grupy źródeł dźwięków- hałas instalacyjny.

Uciążliwych sąsiadów nie zdołamy się pozbyć. Ale możemy poprawić akustykę mieszkania, jeśli zastosujemy nowoczesne materiały wyciszające. Dzięki nim osiągniemy komfort ciszy, tak bardzo ważnej w życiu człowieka. Od niej zależy m.in. nasze zdrowie i samopoczucie. Dlatego cieszmy się ciszą i pozwólmy robić to również innym mieszkańcom naszego bloku.