Przedostatni występ w sezonie polscy skoczkowie zakończyli na trzecim stopniu podium i już teraz mogą być pewni zwycięstwa w Pucharze Narodów. Co więcej, nowy rekord skoczni ustanowił Kamil Stoch. W dzisiejszej drużynówce to jednak Norwegowie okazali się niepokonani.

Chociaż po pierwszych oddanych skokach Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch zajmowali pozycję tuż za podium, naszym skoczkom udało się zmobilizować w drugiej serii konkursu, w której wskoczyli na miejsce trzecie.

Dopiero w 26 marca nastąpi finał sezonowych zmagań w skokach narciarskich, ekipa Stefana Horngachera może zacząć świętować historyczny sukces. Po ostatnim konkursie drużynowym reprezentacja Polski ‒ obecny lider klasyfikacji generalnej Pucharu Narodów ‒ powiększyła przewagę nad drugą Austrią o kolejne 50 punktów, zatem wynosi ona obecnie 276 punktów.

I choć wyniki z ostatniego konkursu indywidualnego Pucharu Świata 2016/2017 również zostaną doliczone do rankingu drużyn, strata do Polaków jest właściwie nie do odrobienia. Będzie to pierwsza w historii polskich skoków Kryształowa Kula w Pucharze Narodów i genialny debiut Horngachera w roli naszego szkoleniowca.

Seria rekordów skoczni.

Drużynówka w Planicy była kolejnym pasmem rekordów skoczni. Najpierw w serii próbnej ustanowił go zasługujący tego dnia na szczególne wyróżnienie Norweg Robert Johansson (250 m), a następnie w drugiej serii konkursu jego wynik poprawił obecny lider tabeli PŚ Stefan Kraft, skacząc o metr dalej.
Nie cieszył się jednak zbyt długo, ponieważ tytuł nowego rekordzisty odebrał mu Kamil Stoch. Skokiem na odległość 251,5 metra przypieczętował podium Biało-Czerwonych