Zbigniew Preisner wraz ze swoimi przyjaciółmi i repertuarem kolędowym po raz kolejny wzruszył publiczność do łez. Utwory, które przedstawił, zrodziły się w legendarnej Piwnicy pod Baranami i ten niezwykły klimat udało się przenieść podczas koncertów w Poznaniu, Zabrzu, Warszawie i Wrocławiu. Przeżyjmy to jeszcze raz.

To nie mogło się nie udać. Wokaliści w składzie: Beata Rybotycka, Edyta Krzemień, Joanna Pocica i Maciej Balcar i sam kompozytor - Zbigniew Preisner, który także wtórował im wokalnie, a to wszystko oprawione odrobiną góralskiego klimatu w towarzystwie Jana Karpiela Bułecki i jego niezwykłej kapeli. Połączone razem okazało się gotową receptą na sukces.

Wokalistom, tak samo jak przed rokiem, towarzyszyli znakomici instrumentaliści: Zbigniew Paleta (skrzypce), Dominik Wania (fortepian), Jacek Królik (gitara), Łukasz Adamczyk (gitara basowa), Sławomir Berny (instrumenty perkusyjne), Maksymilian Lipień (obój), Katarzyna Gluza (skrzypce), Magdalena Pluta (wiolonczela), Kamila Barteczko (altówka) oraz Marta Mogielnicka (harfistka, która wystąpiła podczas ostatniego koncertu we Wrocławiu). 

Publiczność na każdym koncercie doceniała gromkimi brawami każde wykonanie. Najbardziej wyczekiwaną pośród wszystkich kolęd była, jak co roku - „Kolęda dla nieobecnych”, która przywróciła wspomnienia i tęsknotę za bliskimi, których już z nami nie ma… Ta kompozycja zawsze robi największe wrażenie na słuchaczach. Tak było też i teraz, podczas minionej trasy kolędowej.